Czy medycyna chińska pomaga na odporność?

Czy medycyna chińska mówi o odporności?

Mówi cały czas!

Czy działa?

Spektakularnie!

Mamy mnóstwo doniesień z Chin odnośnie obecnej sytuacji (pandemia) plus kilkutysiącletnie doświadczenie w skuteczności  Jest coraz więcej badań potwierdzających działanie akupunktury, gdyby ktoś chciał poczytać, polecam na przykład Evidence Based Acupuncture. Jakikolwiek zabieg wykonujemy – zawsze działa on całościowo na organizm – wzmacnia, redukuje, harmonizuje, czyli reguluje. Wielu wybitnych nauczycieli z całego świata (prof. Sun Peilin, Suzanne Robidoux, Claude Diolosa, taoistyczny mistrz Jeffrey Juen i inni) nieustannie podsyła nam aktualne receptury ziołowo i strategie akupunkturowe, które skutecznie leczą przyczyny i syndromy związane z zakażeniem koronawirusem (i każdą inną infekcją czy chorobą – ostrą lub przewlekłą). Jeśli chodzi o akupunkturę, są one znane od zawsze każdemu akupunkturzyście – są raczej oczywiste, choć nasi Mistrzowie podpowiadają na bieżąco kolejne ciekawe użycie poszczególnych punktów.

I oczywiście każda strategia zawsze zależeć będzie od aktualnego stanu pacjenta na dany dzień. Na tym polega diagnostyka różnicowa – 10 pacjentów z koronawirusem będziemy leczyć medycyną chińską na 10 sposobów. Bo u każdego, w związku z jego konstytucją przed i pourodzeniową (patrz niżej), rozwiniętych syndromów (wilgoć, zimno, gorąco i syndromy mieszane, etc.) trzeba dobrać inne zioła i wykorzystać inne punkty do nakłuwania. Mamy więc do dyspozycji bardzo dużo materiałów omawiających szczegółowo co i kiedy wdrażać.

Dla dociekliwych – zajrzyjcie chociażby na:

Wracając do pytania czy medycyna chińska mówi o odporności? Przede wszystkim mówi o CZŁOWIEKU. O tym kim jesteśmy, skąd pochodzimy, jaka jest nasza historia. A ona zależy od kondycji naszych rodziców i zaczyna się nawet przed połączeniem się komórki jajowej matki z plemnikiem ojca… I rozwija się mniej lub bardziej zdrowo podczas 40 tygodni ciąży, bywa że wypełnionej stresem, traumami, rozstaniami, chorobami, medykamentami, a nawet początkowymi dylematami – czy ja chcę to dziecko? Wszystko ma wpływ na nasze życie i jego jakość – sposób porodu (cięcie cesarskie czy drogami natury, bez problemów czy z komplikacjami?) oraz połogu (karmienie piersią, ścisły kontakt z matką do 3 r.ż. – zobaczcie jak bardzo jest to ważne tu:

W medycynie taoistycznej, która jest mi bardzo bliska, mówi się o Osi Stworzenia. To oś Shao Yin – połączenie Nieba (Elementu Ognia) i Ziemi (Elementu Wody), co w naszym życiu odnosi się do Serca i Nerek (ich obiegów funkcjonalnych). Serce (Ogień) to Miłość, radość, ekscytacja życiem, pasja, śmiech, zaufanie, że rzeczy są takie jakie mają być. To nasza indywidualna świadomość. Nasz duch – nasze Shen widoczne w oczach (dusza widoczna jest w czystym, jasnym spojrzeniu…) Gdy mówimy o Ogniu, mamy także na myśli zbiorowy, powszechny umysł, do którego każdy z nas jest „podłączony”…
Nerki (Woda) natomiast odpowiadają za przechowywanie naszej przed i pourodzeniowej esencji – sił witalnych, długowieczności, motywacji. Nerki to także siedziba odwagi, decyzji, ale gdy te funkcje nie działają dobrze to pojawia się strach…
Chińczycy odnoszą zjawiska działające we wszechświecie do funkcjonowania człowieka. Co w przyrodzie gasi, zalewa ogień? Woda, czyli lęk. Niemal sikamy ze strachu czytając doniesienia o epidemii, wojnach, szczepionkach, izolacji, gospodarczych skutkach… Zbiorowa świadomość jest kompletnie poddana mediom, rządom, które doskonale manipulują nastrojami.


Hormony stresu krążące w organizmie, podsycane kolejnymi, mnożącymi się informacjami, potęgują lęk, osłabiają funkcje energetyczne Nerek i naszych zasobów witalności. Przed tym chcemy więc chronić pacjentów, oferując im strategie akupunkturowe niwelujące złość z powodu konieczności izolacji, ograniczenia terytorium (obieg Wątroby i / lub Pęcherza Moczowego) lub strach o bliskich (obieg Śledziony osłabiony nadmiarem wilgoci w ciele – np. z powodu nadmiernej ilości cukru i śluzotwórczych pokarmów w diecie) lub lęk o swoje życie (Nerki), etc. Powtórzę, że warto być pod opieką doświadczonego terapeuty medycyny chińskiej, by skorzystać z jej dobrodziejstw w indywidualny, dostosowany do przyczyny problemu spadku odporności sposób, ale są w miarę uniwersalne receptury ziołowe lub punkty akupresurowe, które można uciskać samodzielnie. Świetnym sposobem będzie także stosowanie terapii moksą (bylica piołun, sproszkowana, sprasowana do postaci cygara, „waty” lub stożków czy kapturków).

Punkty do stymulacji akupresurowej lub moksybucji – stosujemy obustronnie (chyba, że meridian biegnie jednostronnie ) – lokalizacje można znaleźć w sieci. Nie sposób w tym poście opisać dokładnie działanie punktów, wyjaśnić czym jest Yin i Yang – szukajcie sami, czytajcie, zgłębiajcie, bo to fascynujące!

Podaję więc bardzo oględnie:

Wzmocnienie Yin & Yang, działanie przeciwlękowe:

  • Kidney 3 / Tai Xi (Nerka 3)

Ogólnie, silnie wzmacniająco:

  • Stomach 36 / Zusanli (Żołądek 36)
  • Spleen 6 / Saninjiao (Śledziona 6)
  • Ren Mai 6 (CV 6/Kanał Poczęcia 6)
  • Ren Mai 4 (CV 4 / Meridian Poczęcia 4)
  • Ren Mai 12 (Cv 12 / Meridian Poczęcia 12)

Dużo mówi się o witaminie C jako wzmacniającej odporność. Warto dodać jednak, że okres jej półtrwania w naszym organizmie wynosi od 20 do 30 minut. Oznacza to, że jakąkolwiek dawkę przyjmiemy, po 30 minutach zostanie jej w naszym ciele tylko połowa. Po godzinie nie będzie po niej śladu.

Konieczna jest więc tzw. Kalibracja. Przyjmujemy od 1 do 1,75 grama witaminy C co 20 minut z sokiem pomarańczowym lub innym zawierającym jej naturalną formę, aż do wystąpienia reakcji jelitowej – bulgotania, przelewania.

Najlepiej zapobiec wizycie w toalecie (odpowiednio wcześniej korygować dawkę), bo inaczej organizm raczej gwałtownie pozbędzie się nadmiaru 🙂 Gdy jelita dadzą znać, że mamy wysycenie, zmniejszamy dawkę o 25 % i to jest porcja, którą możemy przyjmować 1-2 razy dziennie. I wtedy możemy mówić o ochronie odporności dzięki witaminie C.

Od siebie dodam, że warto postawić na suplementację koenzymu Q 10 w postaci UbichonoLu lub UbichinoNu. Jeśli zdecydujemy się na drugą postać (wchłania się w 40% w organizmie, bo musi najpierw zamienić się UbichinoL), to koniecznie dodajmy cynk i selen, przyda się także magnez (jabłczan albo cytrynian magnezu).

Nieoceniona jest także witamina D3 (wraz z K2) – ale bardzo duże dawki – przez 14 dni od 10 tysięcy do 30-40 tysięcy jednostek dziennie (odsyłam do niemieckich i amerykańskich badań). Takie większe dawki przyjmujemy najlepiej w kroplach, w preparatach od 5 tysięcy jednostek w górę. Są dostępne w aptekach i internecie.

Uwaga!!
Mamy też coraz więcej doniesień, nie tylko od naszych chińskich nauczycieli i lekarzy, ale także ze szpitali z Francji i innych krajów, że przyjmowanie ibuprofenu bardzo nasila objawy koronawirusa.

Szukajcie informacji, poszerzajcie wiedzę czerpiąc ją z różnych, mądrych źródeł, weryfikujcie u swoich terapautów i pielęgnujcie swoje Shen – spokojem, zaufaniem, wewnętrznym wglądem. Nic nie może unicestwić Życia. Ono jest wieczne. My jesteśmy wieczni.

Tagi , , , , , .Dodaj do zakładek Link.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *