Dziecko wie…?

Natura od prawieków wie co robić.

Dziecko wie. Poród to piękna współpraca dziecka i matki.

Zdrowa ciąża trwa 40 tygodni. Tyle potrzeba, by maluch dojrzał i był gotów pojawić się na świecie.


Obserwuję czasem w gabinecie presję Mam – ja chcę już, w tym tygodniu, przed weekendem, bo już za ciężko, za grubo, bo chcę w domu, nie w szpitalu, bo z tą położną, na dyżurze tego lekarza… To ważne kwestie. Plan porodu ma być pomocny. A jednocześnie sztywne trzymanie się ustaleń powoduje działanie wbrew naturze… To gwałt na gotowości dziecka. Które przecież poczęliśmy w Miłości i pragnieniu obdarzenia go wszystkim, co najlepsze. Sama tak zrobiłam ponad 26 lat temu. I zaszkodziłam i sobie i dziecku. Teraz już wiem. Kontrola i myślenie o poczęciu, a potem porodzie ściśle według własnego scenariusza rodzi syndrom gorąca. A ten z kolei powoduje zastój. Czyli opóźnienia… I kółko się kręci…

Cud macierzyństwa mieści w sobie także gotość na znoszenie bólu, niewygody, braku snu, czasu dla siebie, trudów porodu, czasem laktacji i niedostatków ciała… etc. Tak zawsze było i będzie i zgoda na to pokazuje dojrzałość i gotowość do pełnienia tej najważniejszej roli i dania dzieciom ogromu bezpieczeństwa, poczucia bycia kochanym za to, że są, a nie że są “jacyś” i wtedy kiedy ja chcę i tak, jak ja chcę.

Miłość przejawia się w działaniu dla umiłowanego. Niech Maleństwo spędzi tyle czasu w bezpiecznym brzuszku Mamy, ile potrzebuje. “Wyganianie” go powoduje traumę… Czy chcemy wdrukowywać swojemu dziecku od samego początku, że przeszkadza? Że sprawia trudności, ból… Czy chcemy, by od zarania życia nasze ukochane dziecko miało poczucie, że nie jest tam, gdzie matka (czyli ważna kobieta w jego życiu) chce, by było? Nie wtedy, nie tak? Ono czyta te myśli i emocje. Staje się nimi. I rodzi to wiele konsekwencji w dalszym, rozwijającym się życiu. Tu, na Ziemi, mały człowiek będzie miał nieustany przymus podporządkowywania się i mądrym i głupim regułom. W imię Miłości warto oddać mu to jedno prawo i zaufanie – do przyjścia na świat na jego warunkach i w zgodzie z jego przeznaczeniem. Może to oznaczać poród przez cięcie cesarskie. Może z komplikacjami. Wpływ jaki możemy wywrzeć polega wyłącznie na dbaniu o siebie, o spokój, zaufanie, monitorowanie zdrowia swojego i dziecka. Reszta i tak się wydarzy. Nie znamy całego planu, jakie życie nam przygotowuje…

Zabiegi akupunktury przygotowujące do poczęcia, w trakcie ciąży oraz seria przed porodem, bardzo wzmacniają, regulują, uspokajają i Mamę i dziecko. Dają instrukcje jak rzeczy mają się dziać. W zgodzie z wolą Nieba.

⬇️⬇️⬇️
Gdy gorąca z powodu myśli, presji, potrzeby kontroli (pod którą czai się dużo lęku) jest za dużo, jedz congee z zielonymi liśćmi (ryż + woda w proporcji 1:10, gotowany 4-6 godzin na maleńkim ogniu, na ostatnią godzinę dodaj zielone liście 🌿🍃🥬🥬🥦 – porturaka, szpinak, roszponka, rukola, etc.)
Jedz 2-3 miseczki dziennie. Potrawa zadziała diuretycznie, oczyszczająco na jelita, wyprowadzi gorąco, nawilży, odżywi).

Pij lawendę i melisę 🌱🌱🌱

Gdy badania (wg ginekologów i praktyków medycyny chińskiej) są w porządku, pozwólmy Naturze i Miłości działać. I wtedy dzieją się cuda. Naprawdę.

Znasz kobiety w ciąży? Poślij dalej, może wpis okaże się pomocny ☯️💚

Więcej także tu:
http://homnis.pl/kanal-poczecia-cudowny-zwiazek-z-matka/

Tagi , , , , , , .Dodaj do zakładek Link.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *