Natychmiastowe przywrócenie akcji serca – punkty ratunkowe cz. 2

‼️‼️‼️ 1 igła na meridianie Serca i spektakularne, natychmiastowe przywrócenie czynności serca ‼️‼️‼️

Po 3 kwadransach braku samodzielnego oddechu i płaskiej linii na monitorze… ‼️‼️‼️Całe to doświadczenie jest dla mnie niesamowite… Do czasu przyjazdu Straży Pożarnej, mężczyzna był reanimowany najpierw przez znajomego. Resuscytację przejęli funkcjonariusze OSP, a jakiś czas później ekipa z ratowniczego śmigłowca. Ciężki stan pacjenta wykluczył defibrylację, dożylnie podana adrenalina nie zmieniła sytuacji. Kiedy pojawiłam się przy mężczyźnie, akcja trwała już bardzo długo, ręce ratowników uciskające klatkę piersiową zastąpiła maszyna, ale efektów nie było…Gdyby nie wyraźne żądanie żony pacjenta, ratownicy nie pozwoliliby mi wkłuć igły… Na szczęście ulegli. Dosłownie sekundę po nakłuciu pojawił się rytm serca, zarejestrowany na urządzeniach monitorujących oraz widoczny na tętnicy szyjnej.

Nie będę opisywać wszystkich okoliczności i mało przyjemnego doświadczenia w kontakcie z ratownikami, znam to z poprzednich historii, tym razem było i tak dużo spokojniej. Na końcu uprzykrzałam się wielokrotnym, spokojnym ale konsekwentnym powtarzaniem prośby o przykrycie i ogrzanie mężczyzny, marudzeniem, że dotkliwe zimno i szok obniża parametry życiowe, zwłaszcza, że po akupunkturowej interwencji nikt nie wykonywał już żadnych czynności, czekaliśmy kolejne minuty na nosze ze śmigłowca. Nieprzytomny pacjent leżał w samych slipkach na lodowatej ziemi prawie godzinę. Obok walał się koc ratunkowy… “Mamy najlepszą medycynę”, “zawołamy policję” – warczeli na mnie ratownicy. Okrycie poszkodowanego groziło przyznaniem, że o tym się zapomniało? I to było ważniejsze… ? Pomimo tak niespodziewanego dla nich efektu “tajemniczego zabiegu”.

Po południu przyszła wiadomość… “jestem pod olbrzymim wrażeniem tego co pani dziś zrobiła podczas ratowania Pana . brawo, pozdrawiam”. Nazwisko coś mi mówiło, ale dopiero po dłuższej chwili skojarzyłam skąd ktoś mógł wiedzieć… Kompletnie nie zarejestrowałam, że wśród ekipy ratowniczej był Mąż Pacjentki, która dawno temu była u mnie na zabiegu, a On odbierał ode mnie zioła. Rozpoznał mnie w akcji, po wymianie korespondencji porozmawialiśmy o cudzie akupunktury i szoku świadków zdarzenia w związku z efektem. Może zrobię prywatny mini kurs dla Panów Strażaków zaszokowanych potęgą akupunktury 🙃 Bo uważam, że wielką szkodą jest nieznajomość tego prostego, a tak potężnego działania… ☯️☯️☯️

Zachęcam Was do odważnego działania w podobnych sytuacjach, zanim przyjedzie pomoc. Uciśnijcie czymś ostrym (nawet paznokciem!!!) punkty ratunkowe (nie omijając standardowych procedur! choć pewnie nie będą już potrzebne… To szczególnie pomocne w czasach nowych, mocno ograniczonych wytycznych co do czynności resuscytacyjnych). Będąc członkiem rodziny można to zrobić nawet ukradkiem, chwytając poszkodowanego za rękę i mały palec) lub przytykając dłoń do ust/nosa, by sprawdzić czy jest oddech. W tych dwóch miejscach leżą jedne z najważniejszych punktów przywracających życie… ‼️

I domagajcie się okrycia ciała – od spodu i z wierzchu. Zwykła ludzka empatia, wiedza o wpływie dotkliwego zimna na szanse przeżycia wygrywają z “najlepszą medycyną”, w mojej skromnej opinii…

Zobaczcie co to za punkty – w linkach odświeżam opisy podobnych sytuacji i wskazówki co robić oraz plakat z punktami ratunkowymi:

⬇️⬇️⬇️

https://www.facebook.com/homnis/posts/2165267190367049

https://www.facebook.com/homnis/posts/2782821421944953

https://www.facebook.com/homnis/posts/2676650222562074

Tagi , , .Dodaj do zakładek Link.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *