7 naturalnych olejków do opalania

Któż z nas nie doświadczył zaczerwienień, łuszczącej się skóry i piekącego bólu spowodowanego nierozsądnym przebywaniu na słońcu…? No właśnie 🙂 A mimo to zachęcam do… rezygnacji kremów z filtrem!

Tak, nie żartuję – ale zamiast gotowych preparatów, często z dłuuugim, niekoniecznie zdrowym składem, proponuję naturalne olejki do opalania!

Poza tym, pamiętajmy – nosimy kapelusiki i czapeczki gdy jest ostre słońce, na plaży zakładamy dzieciakom cieniutkie białe/jasne koszulki jeśli bawią się w pełnym słońcu, nie przesadzamy z ekspozycją na słońce między 12:00 a 15:00 (ale nie unikamy, bo 75 % ciała wystawionego na działanie słońca syntetyzuje mnóstwo jednostek D3!).

Nasza skóra posiada także własną ochronę (jakieś 6-8 SPF) – wydzielane sebum! Dlatego przed opalaniem zrezygnuj z prysznica/kąpieli – nie pozbawiaj organizmu jego naturalnej ochrony.

W wyniku opalania powstają wolne rodniki, dlatego warto wzbogacić dietę w antyoksydanty i kwasy omega-3. Świetnie sprawdzą się produkty bogate w kwercetynę oraz zielona herbata, która dodatkowo ochłodzi w upalne dni.

Zatem co oferuje nam Natura? 🙂

OLEJ KOKOSOWY = ok. 2-3 SPF

  • łagodzi podrażnienia
  • działa antybakteryjnie
  • nawilża i nawadnia skórę
  • minimalizuje utratę wody
  • wszechstronny olej do stosowania w kuchni, na włosy, cerę i ciało

 

 

OLEJ Z ORZECHÓW LASKOWYCH = ok. 3-4 SPF

  • wzmacnia naczynia krwionośne
  • regeneruje naskórek
  • zawiera aż 94% nienasyconych kwasów tłuszczowych,
    witaminy A,C i E, do tego sporo minerałów

 

 

OLEJ SEZAMOWY = ok. 4 SPF

  • poprawia krążenie
  • pomaga skórze oczyścić się z toksyn
  • przeciwdziała starzeniu się skóry
  • bogaty skład minerałów i witaminy B6
  • świetnie sprawdza się także jako olejek do włosów

 

 

OLEJ Z AWOKADO = ok. 4 SPF

  • odżywia i nawilża skórę
  • regeneruje i wygładza skórę
  • bogaty w kwasy tłuszczowe, antyoksydanty,
    witaminy A,B,C,D,E, lecytynę, awokadynę
  • uzupełnia barierę lipidową skóry

 

 

OLEJ Z KIEŁKÓW PSZENICY = ok. 20 SPF

  • opóźnia procesy starzenia się skóry
  • chroni skórę przed utratą wody
  • nadaje skórze gładkość
  • używa się go przy chorobach skóry i uporczywej suchości skóry
  • praktycznie bezwonny oraz nie tak „oblepiający” jak większość olejków

 

 

oraz moje ulubione:

 

OLEJ Z PESTEK MALIN = ok. 25-50 SPF

zmiękcza, nawilża i ujędrnia skórę

ma właściwości przeciwzapalne

wysoka zawartość witamin A i E
oraz cennych kwasów tłuszczowych

rozjaśnia przebarwienia

przyśpiesza gojenie się

usuwa wolne rodniki i zatrzymuje starzenie się skóry

redukuje zmarszczki

łagodzi poparzenia po kąpieli słonecznej

wchłania się w najgłębsze warstwy skóry

na początku ma niezbyt przyjemny zapach
(potem ulatnia się i jest już bezwonny)

OLEJ Z NASION DZIKIEJ MARCHWI = ok. 30-40 SPF

łagodzi poparzenia słoneczne

nawilża i regeneruje oraz zmiękcza skórę

bogaty skład minerałów i witamin (A, B, C, E, F)
oraz kwasów tłuszczowych

lekko brązuje, nadaje ciemniejszy odcień opaleniźnie

szczególnie polecany do skóry dojrzałej i/lub wysuszonej

pomaga zwalczyć zmarszczki i oznaki wczesnego starzenia

 

Możesz też sam wykonać krem do opalania, mieszając olejek z tlenkiem cynku (znajdziesz go w sklepach chemicznych).

Na przykład taki:

 

Składniki:

– ¼ szklanki oleju z migdałów, który również wygładza i zmiękcza skórę, lub oliwy z oliwek, przeciwutleniacza, który spowalnia starzenie skóry oraz zapobiega powstawaniu zmarszczek (oba ok. 8 SPF)

– ¼ szklanki oleju kokosowego oraz ¼ szklanki wosku pszczelego

– łyżeczka olejku z pestek malin oraz łyżeczka olejku z dzikiej marchwi

– łyżka stołowa masła shea (jego właściwości przyśpieszają leczenie ran oraz oparzeń)

– 2 łyżki stołowe tlenku cynku – uważaj, aby nie wdychać pyłku!

– słój lub inny pojemniczek nie przepuszczający światła

Możesz także dodać ulubione olejki eteryczne i dodatki, poza dodatkami z cytrusów (zwiększają wrażliwość na promienie słoneczne!)

 

Przygotowanie:

Mieszamy wszystkie składniki z wyjątkiem tlenku cynku w słoju. Garnek z ciepłą wodą stawiamy na średnim ogniu i wkładamy do niego słój. W miarę podgrzewania się wody, składniki zaczną topnieć. Mieszamy od czasu do czasu, aż do momentu, w którym składniki się rozpuszczą. Na koniec dodajemy tlenek cynku (uwaga, nie wdychaj pyłku!) i jeszcze raz mieszamy porządnie wszystkie składniki.

Krem przekładamy do pojemnika lub słoju. Mieszamy jeszcze kilka razy, żeby mieć pewność, że tlenek cynku dobrze się rozpuścił. Przechowujemy w temperaturze pokojowej.

A co jeśli nie zapobiegniemy poparzeniu? Wtedy także uratują nas naturalne metody! Zimna kąpiel z dodatkiem mięty, nasmarowanie poparzonego miejsca naturalnym kefirem/jogurtem/śmietaną (zostaw na kilkanaście minut, po czym spłucz chłodną wodą), czy też nałożenie startego surowego ziemniaka.

Ulgę przyniesie także żel aloesowy i wszelkie kremy zawierajże witaminę E – te naturalne, oczywiście 😉

Do tego szklanka zielonej herbaty, a następnym razem – sięgajmy po olejki! 🙂

Bezpiecznego opalania – pamiętajcie, że najważniejszy jest umiar i rozsądne przebywanie na słońcu, używanie olejków/kremów oraz okrycie głowy!

Źródła 1, 2, 3, 4.
Dodaj do zakładek Link.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *