NA ZDROWIE #3: Profilaktyka – jak dbać o odporność?

– Gdzie maseczka! – warczy pani na mijanego właśnie pana.
– Pani by lepiej czapkę założyła… – odpowiada niewzruszony pan.

Scenka, o której opowiedziała mi niedawno rozbawiona Pacjentka (świetna, prawda? 😉 ) posłuży mi dziś za pretekst do nakłaniania Was do dbania o odporność. Zauważyliście, że media i politycy trąbią o chorobie, śmiertelnym zagrożeniu, ale mało kto zachęca do dbania o siebie w najbardziej naturalny sposób? 🩺

No to zapraszam do tyrady o dbaniu o siebie i zbrodniach wobec ciała…

✅ Czapka, szalik, ciepła kurtka, buty 🧣🧤🥾🧥– to podstawa opieki nad ciałem w sezonie jesienno-zimowym. Za to, co nazywamy chorobą (kaszel, katar, ból gardła, gorączka), odpowiadają w dużej mierze czynniki klimatyczne. Jeśli wystawiasz gołą głowę na wiatr i zimno, to możesz spodziewać się dobrej, potrzebnej i mądrej reakcji ciała – zablokuje powierzchnię, by zimno dalej nie przenikało w głębsze warstwy. Jeśli jest silne – wyprodukuje gorączkę, a dzięki niej – poty, przez co zimno zostanie usunięte z ciała i poczujemy się od razu lepiej. Jeśli jesteśmy już osłabieni złym leczeniem wcześniejszych inwazji zimna / wilgoci (antybiotyki, brak odpoczynku – chodzenie do pracy z gorączką…, popularne apteczne środki zbijające gorączkę, etc), organizm niestety zostawi zimno / wilgoć na lepsze czasy… Na moment, kiedy będziemy bardziej wypoczęci, silniejsi (na urlopie na przykład…) i wtedy spróbuje pozbyć się problemu. O ile znów mu nie przeszkodzimy… Zróbcie rachunek sumienia. I jak?

✅ Co zawsze zalecali lekarze, gdy w domu panowała “zaraza” (wirusoza, angina, ospa, odra, etc.)? Otwierać okna i wietrzyć mieszkania! Świeże powietrze zawsze! dobrze nam robi. Tymczasem nastał dziwny (tym bardziej, że dość powszechnie akceptowalny) czas na ograniczaniu dostaw tlenu do organizmu. Natlenienie powinniśmy mieć na poziomie 99%. Czuję na pulsach u wielu z Was spadek energii Płuc. Możecie sprawdzać sami – służy do tego pulsoksymetr. Mam kilka w gabinecie – przypominajcie, będziemy mierzyć, możecie wziąć od razu do domu i przetestować rodzinę. Na zdjęciu moje dzisiejsze książkowe wyniki 🙂 I niech stanie się to argumentem do oddychania pełną piersią całą dobę. To niezbywalne prawo każdej Istoty. Swobodny oddech to Życie. To Świadomość, Spokój, Bezpieczeństwo, Kontakt z JA. W środowisku pełnym życiodajnego tlenu i powyższej Świadomości wirusy nie mają szans. Szczególnie polecam samodzielne drążenie tematu przez kobiety w stanie błogosławionym. Oddychacie nie tylko za siebie… Są badania na temat wpływu ograniczania tlenu na rozwijający się płód. Chociaż…serio… potrzebne są nam badania na temat szkodliwości braku swobodnego oddechu…???

✅ Ciekawostką może być fakt, że to wszystko dzieje się w roku Metalowego Szczura🐀. Element Metalu powiązany jest z energią Jelita Grubego (ziemskie brudy) i Płuc (tchnienie Niebios). Oba obiegi odpowiadają za mechanizm (od)puszczania i kontroli. Przyjmowania życiodajnego pokarmu (tlen i pożywienie) i wydalania zbędnych produktów przemiany (resztki i dwutlenek węgla). To jest naturalny proces. Dzieci urodzone w roku Metalowego Szczura (do lutego 2021 roku) mają potencjał silnych Płuc i Jelita, bo mają naturalne wsparcie tegorocznych, powiązanych z ruchem planet energii, o ile nic po drodze się nie zepsuje. Jeśli nasz urodzeniowy potencjał jest na starcie osłabiony, konsekwencje mogą być nieciekawe.

✅ Stety, niestety, z jakichś powodów (to na inne rozważania), zmusza się nas obecnie do życia jak szczury – w izolacji, ukryciu, niczym w kanałach z zatęchłym powietrzem. Podejrzewa o roznoszenie zarazy i testuje jak laboratoryjne zwierzęta… Szczury to jednak bardzo inteligentne, stadne, sprytne istoty. Wiele przetrwają. Mogą też swoją liczebnością, ekspansją i organizacją zagrozić całym aglomeracjom i systemom. Metal odcina. Nadaje granice. Oddziela to co czyste od nieczystego. Pozwala rozróżniać co dla nas dobre i wartościowe od “syfu”. Kojarzony jest z kolorem białym, z czystością. To ocena i osąd. Logiczne myślenie, porządkowanie chaosu, racjonalność. Ale także intuicja – dzięki niej jesteśmy zdolni zajrzeć w siebie i ufać tchnieniu Niebios lub inaczej – wewnętrznej Jaźni – Źródła WSZYSTKIEGO, CO JEST. Warto dbać o Energię Metalu, by służyła nam w tych czasach dezorientacji. By wznosiła ponad materię do wyższych wartości i pomagała odnaleźć się pomiędzy logiką a intuicją. To najlepszy lek na odporność z poziomu ciała i ducha.

✅ Świetnym wsparciem na poziomie fizycznym jest także witamina D3 (w połączeniu z K2). Badań jest ogrom, jeśli zechcecie, znajdziecie w kilka minut mnóstwo źródeł, pojawiły się też nowe w kontekście grypy zwanej Covid. Wysokie dawki wspaniale regenerują organizm, zwalczają wirusa o wiele szybciej i mocno podnoszą odporność. Przy dawkach uderzeniowych najlepiej jest przyjmować preparaty w płynie, rozpuszczone już w tłuszczu (witamina D3 i K2 rozpuszcza się w tłuszczu), by dodatkowo nie obciążać jelit. Zajrzyjcie do publikacji niemieckiego lekarza (dr Von Helden Raimund) “Zdrowie w 7 dni”. Od wielu lat obserwuję jak poziom w okolicach 70-90 jednostek u Pacjentów świetnie wpływa na niezliczoną liczbę procesów. Norma w Polsce wynosi od 30 do 100 jednostek (w badaniu 25(OH)D), w Danii – od 30 do 200 (inny gatunek człowiek tam żyje?). Na tysiące Pacjentów, zdarzyło mi się może ze dwa razy!!!, że ktoś nawet dzięki regularnej suplementacji D3 wykazywał poziom w okolicach 30… Biorąc pod uwagę, że D3 bierze udział w ponad 200 procesach metabolicznych, niezbyt dobrym pomysłem jest ryzykowanie jej niskim poziomem… Podam Wam więc wzór, dzięki któremu obliczycie wyjściowy i pożądany stan wysycenia witaminą.

Chcemy osiągnąć poziom 80 jednostek? Jeśli znasz swój aktualny poziom D3 w organizmie – użyj tej wartości do obliczeń. Jeśli nie masz aktualnego badania – przyjmij, że masz 30 jednostek.

1⃣ Podziel swoją wagę przez 70 (np. 52:70 = 0.742…..)
2⃣ Wynik pomnóż przez poziom, który chcesz uzyskać pomniejszony o bieżący poziom: chcesz 80, a masz 30, czyli pomnóż przez 50. W naszym przykładzie: 0.742×50= 37.1.
3⃣ Wynik pomnóż przez 10.000. 37.1 x 10.000 = 371.000. To poziom Twojego aktualnego niedoboru…
4⃣ Podziel ten poziom przez liczbę dni na suplementację. Ja zazwyczaj obliczam dla 7, 14 lub 21 dni, w zależności od stanu jelit i zdolności do wchłaniania oraz od poziomu niedoboru. Im większy, tym trochę dłuższy czas suplementacji. 371.000: 14 = 26.500 jednostek. To dawka dzienna na 14 dni.
5⃣ Podziel dawkę dzienną na dwie porcje (lub 3): około 13 tysięcy jednostek rano i tyle samo wieczorem. W preparatach, na których pracuję, 1 ml = 1 pipetka = 5 tys. jednostek, oznacza to 2 i 3/4 pipetki rano i tyle samo wieczorem.

Do tego K2, które w tym zestawie i stężeniu świetnie się przelicza (umownie 1:1), czyli 13 tys. jedn. D3 = 13 kropli K2. (800 jednostek D3 = 17 mg K2). Po upływie przyjętego czasu suplementacji, robimy około 5 dni przerwy i badanie 25(OH)D i korygujemy dawkę do pożądanego poziomu.

Przyjmujemy od 5 do 10 tysięcy D3 i 5-10 kropli K2 dziennie przez cały rok. Raz na kilka miesięcy powtarzamy badanie i wyrównujemy niedobory. Pamiętajmy, że każda infekcja, silniejszy stres, kilka zarwanych nocek, ciąża, poród, połóg, bardzo bardzo obniży poziom D3 w organizmie, więc wtedy koniecznie warto zadbać o większe dawki. Zerknijcie też na zdjęcie ze starej książeczki zdrowia. Kiedyś NOWORODKOM podawano od … 300 do 600 tysięcy jednostek jednorazowo… (od trzystu do sześciuset tysięcy jednostek)… Teraz dorosłym zaleca się 2 tysiące… Zostawię to bez komentarza.

✅ Podsumowując:
⚠ noś czapkę i szalik (przydaje się bardziej, niż maska…)
⚠ oddychaj świeżym powietrzem/z Nieba czerp zaufanie
⚠ wydalaj nieczystości, zaszłości i lęk
⚠ myśl samodzielnie i słuchaj intuicji
⚠ podnieś poziom D3 (i K2)

Tagi , , , , , , , , , , , , .Dodaj do zakładek Link.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *